Dzikie łąki
Dzikie łąki kuszą przestrzenią i malowniczymi spektaklami na niebie.
Nie są zupełnie dzikie, gdyż bez sianokosów, z czasem weszłyby krzaki oraz drzewa i ich miejsce zająłby las. Jednak dzięki ekstensywnemu, a nie intensywnemu, gospodarowaniu nadal kipią bogactwem życia. Szczególnie piękne są czerwcowe łąki tuż przed koszeniem. Wabią łanami barwnych roślin i latających wśród nich owadów.
Wielosił błękitny
Rdest wężownik
Firletka poszarpana
Kozłek lekarski
Ostrożeń łąkowy
Kukułka szerokolistna, stoplamek szerokolistny
A nad linią energetyczną, obok wilgotnej łąki, na chwilę przysiadła inna kukułka, zwana kiedyś gżegżółką 🙂
Zaś słupek graniczny stał się punktem obserwacyjnym dla pokląskwy.
Nad łąkami jakby zaroiło się od czajek – to młode osobniki nauczyły się latać i razem z resztą stada wyczyniają powietrzne akrobacje.
Powoli zaczyna się czerwcowe sianowanie. Łatwiej jest wtedy polować na to, co skrywa się w trawie, a także wyszukiwać bardziej soczyste rośliny. Wykorzystują to żurawie, bociany i cała reszta łąkowego towarzystwa.
Sarna
Zając
Lis
Czasami nad łąkami przesunie się cień lecącego drapieżnika, np. błotniaka stawowego gonionego przez wkurzone jaskółki (w kadrze zmieściła się jedna, a było ich kilka).
Lub zawiśnie w powietrzu sylwetka myszołowa.
I tak dzikie łąki są niezwykle dynamicznymi i barwnymi domami wielu organizmów.



























Barwny komentarz i oczywiście piękne zdjęcia.
Bardzo mi miło! Dziękuję 🙂
Te czajki to istne cudo na Twoich zdjeciach.
Piękne łąki.
U mnie w okolicy coraz mniej tej czystej przestrzeni, wokół wielkie budowy nowych dróg, pętla się zaciska 🙁
U Ciebie sobie popatrzę 🙂
Sławetna „ściana wschodnia” ma swoje plusy i minusy; dla mnie więcej tych pierwszych. Zmiany także zaczynają zachodzić, na szczęście wolno. Czajek także jest o wiele mniej, ale są 🙂
Piękne zdjęcia Halinko, a pierwsze to po prostu bajka 🙂
Ale zachwyciłam się też czajkami 🙂
Takie łąki to skarb dla zwierząt, w moich okolicach ciężko takie znaleźć…
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!
Wschody słońca mają niesamowity urok – uwielbiam je, tym bardziej, że jestem nocnym markiem.
Mam nadzieję, że łąki te nie znikną. Otaczają nieregulowane rzeczki, są zawsze wilgotne i pełne życia.
Dziękuje Anitko i także pozdrawiam 🙂