Teatr dwóch aktorów
Las sypie złotem na potęgę 😉
Widać jednak, że wkrótce nastąpi kres tego radosnego szafowania w pięknych kaskadach słonecznych rozbłysków.
I w taki to magiczny czas – w prześwietlonym leśnym oknie – zobaczyłam jakąś dziwaczną sylwetkę, wpatrzoną przez ramię w moją stronę.
Jeleń
Młody zwierzak spoglądał do tyłu, do przodu oraz w kierunku dźwięku migawki aparatu.
Powtarzał te ruchy i był w wyraźnej rozterce. Chyba jednak nie odczuwał strachu, bo stał twardo w miejscu.
Potem nawet zaczął podjadać.
Znowu głowa do tyłu …
… i pojawia się przyczyna tego ciągłego oglądania się – mama.
I są piękne chwile czułości!
Młode, podniesione na duchu, przesunęło się do przodu. I teraz z kolei jelenia mama okazała zainteresowanie odgłosami mojego aparatu.
Stałam bez najmniejszego drgnięcia, jak przysłowiowy „słup soli”. I skoro „tykadło” tylko subtelnie tykało, nie przemieszczało się, łania zaczęła podskubywać i obwąchiwać zieleninę.
I przemieszczać się w ślad za dzieckiem.
Jeszcze tylko baczne spojrzenie w moją stronę …
… i do tyłu, …
… i teatr dwóch aktorów zakończył spektakl. Leśna scena opustoszała.
A złocistopomarańczowy dywan wyprowadził mnie z tego innego świata, z reguły zasłoniętego kurtyną z gałęzi i pni.
Oglądając „na żywo” te piękne istoty czułam się, jak ktoś, kto dostąpił jakiegoś wtajemniczenia – niby nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, tylko momenty miłości i przywiązania. Każdą chwilę odbierałam wszystkimi zmysłami. Słowa i zdjęcia pokazują tylko kolejność zdarzeń, a nie towarzyszące im przeżycia.
8 komentarze - Teatr dwóch aktorów
Komentarze zostały wyłączone.



























Tylko nieliczni mają ten zaszczyt dostąpić takich sytuacji gratuluję.Piękne zdjęcia.
Bardzo się cieszę, że takie chwile miały miejsce, dziękuję i pozdrawiam 🙂
Magia . Piękno w czystej postaci. Halinka Jesteś częścią puszczy . Swoje ” Zwierzątko ” 🥰
Takie chwile są bardzo wzruszające. Najbardziej się cieszę, jak zwierzęta nie uciekają, a spokojnie odchodzą.
Wędruję późnymi popołudniami – mój aparat jest wtedy często na granicy swoich możliwości rejestracyjnych – i przystaję na każdy ruch lub nietypowy kształt. I czasami coś wypatrzę 🙂
Wszystkiego dobrego Aniu 🙂
Piękny opis.Piękne chwile.
W dodatku niemal ‚na wyciągnięcie ręki’.
To „wyciągnięcie ręki” miało pewnie z 200 m, ale obiektyw długoogniskowy ściągnął, na szczęście, obraz 🙂
Myśląc o przeżywaniu takich spotkań, zawsze przychodzi mi na myśl sposób odbierania opery w telewizji i gdy jestem na sali – w pierwszym przypadku robi to na mnie niewielkie wrażenie, w drugim emocje są niesamowite; tylko oprawę muzyczną w lesie mam zawsze wyciszoną i subtelną 😉 Dziękuję 🙂
Co za cudowne spotkanie Halinko 🙂
Coś bardzo szczególnego, wyobrażam sobie Twoje emocje, być świadkiem takiego spektaklu, do zapamiętania chyba na zawsze. I to wszystko w cudownej, kolorowej jesiennej scenerii.
Coś niesamowitego!
Gratuluję!
Pozdrawiam serdecznie!
Tak, takie przeżycia zostają już zakodowane na zawsze – jest się sam na sam z przyrodą i obserwuje się takie rozczulające efemerydy 🙂
Dziękuję Anitko, pozdrawiam!