Teatr dwóch aktorów

Las sypie złotem na potęgę 😉

Puszcza Knyszyńska, jesień

Puszcza Knyszyńska, jesień

Widać jednak, że wkrótce nastąpi kres tego radosnego szafowania w pięknych kaskadach słonecznych rozbłysków.

Puszcza Knyszyńska, jesień

Puszcza Knyszyńska, jesień

I w taki to magiczny czas – w prześwietlonym leśnym oknie – zobaczyłam jakąś dziwaczną sylwetkę, wpatrzoną przez ramię w moją stronę.

Jeleń

Jeleń

Młody zwierzak spoglądał do tyłu, do przodu oraz w kierunku dźwięku migawki aparatu.

w kierunku dźwięku migawki aparatu,

w kierunku dźwięku migawki aparatu,

jeleń

Powtarzał te ruchy i był w wyraźnej rozterce. Chyba jednak nie odczuwał strachu, bo stał twardo w miejscu.

jeleń

jeleń

jeleń

Potem nawet zaczął podjadać.

 a w międzyczasie sobie podjadał; był w wyraźnej rozterce, ale chyba jeszcze nie znał odczucia strachu.

jeleń

Znowu głowa do tyłu …

jeleń

… i pojawia się przyczyna tego ciągłego oglądania się – mama.

I są piękne chwile czułości!

jelenie

jelenie

jelenie

Młode, podniesione na duchu,  przesunęło się do przodu. I teraz z kolei jelenia mama okazała zainteresowanie odgłosami mojego aparatu.

jelenie

jeleń, łania

Stałam bez najmniejszego drgnięcia, jak przysłowiowy „słup soli”. I skoro „tykadło” tylko subtelnie tykało, nie przemieszczało się, łania zaczęła  podskubywać i obwąchiwać zieleninę.

jeleń, łania

jeleń, łania

I przemieszczać się w ślad za dzieckiem.

jeleń, łania

jeleń, łania

Jeszcze tylko baczne spojrzenie w moją stronę …

jeleń, łania

… i do tyłu, …

jeleń, łania

… i teatr dwóch aktorów zakończył spektakl. Leśna scena opustoszała.

jeleń, łania

A złocistopomarańczowy dywan wyprowadził mnie z tego innego świata, z reguły zasłoniętego kurtyną z gałęzi i pni.

Puszcza Knyszyńska, jesień

Oglądając „na żywo” te piękne istoty czułam się, jak ktoś, kto dostąpił jakiegoś wtajemniczenia – niby nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, tylko momenty miłości i przywiązania.  Każdą chwilę odbierałam wszystkimi zmysłami. Słowa i zdjęcia pokazują tylko kolejność zdarzeń, a nie towarzyszące im przeżycia.

 

8 komentarze - Teatr dwóch aktorów

  1. Jerzy pisze:

    Tylko nieliczni mają ten zaszczyt dostąpić takich sytuacji gratuluję.Piękne zdjęcia.

    1. Halina pisze:

      Bardzo się cieszę, że takie chwile miały miejsce, dziękuję i pozdrawiam 🙂

  2. Hania pisze:

    Magia . Piękno w czystej postaci. Halinka Jesteś częścią puszczy . Swoje ” Zwierzątko ” 🥰

    1. Halina pisze:

      Takie chwile są bardzo wzruszające. Najbardziej się cieszę, jak zwierzęta nie uciekają, a spokojnie odchodzą.
      Wędruję późnymi popołudniami – mój aparat jest wtedy często na granicy swoich możliwości rejestracyjnych – i przystaję na każdy ruch lub nietypowy kształt. I czasami coś wypatrzę 🙂
      Wszystkiego dobrego Aniu 🙂

  3. debra pisze:

    Piękny opis.Piękne chwile.
    W dodatku niemal ‚na wyciągnięcie ręki’.

    1. Halina pisze:

      To „wyciągnięcie ręki” miało pewnie z 200 m, ale obiektyw długoogniskowy ściągnął, na szczęście, obraz 🙂
      Myśląc o przeżywaniu takich spotkań, zawsze przychodzi mi na myśl sposób odbierania opery w telewizji i gdy jestem na sali – w pierwszym przypadku robi to na mnie niewielkie wrażenie, w drugim emocje są niesamowite; tylko oprawę muzyczną w lesie mam zawsze wyciszoną i subtelną 😉 Dziękuję 🙂

  4. Anita pisze:

    Co za cudowne spotkanie Halinko 🙂
    Coś bardzo szczególnego, wyobrażam sobie Twoje emocje, być świadkiem takiego spektaklu, do zapamiętania chyba na zawsze. I to wszystko w cudownej, kolorowej jesiennej scenerii.
    Coś niesamowitego!
    Gratuluję!
    Pozdrawiam serdecznie!

    1. Halina pisze:

      Tak, takie przeżycia zostają już zakodowane na zawsze – jest się sam na sam z przyrodą i obserwuje się takie rozczulające efemerydy 🙂
      Dziękuję Anitko, pozdrawiam!

Komentarze zostały wyłączone.