Śnieżnie, mroźnie, pięknie
Pierwsza dekada stycznia sprawiła ogromną niespodziankę – spadł śnieg!
Pierwsza dekada stycznia sprawiła ogromną niespodziankę – spadł śnieg!
Początek grudnia był mglisty i typowo jesienny.
Smutny zazwyczaj listopad zaczął się od świetlistego babiego lata.
Las sypie złotem na potęgę 😉
Późnopopołudniowe słońce toruje drogę w grądowym lesie. Gdzieś przede mną rozlega się stukot dzięcioła. Z przyzwyczajenia próbuję go zlokalizować. Jest! Kieruję na niego obiektyw aparatu i ogromna niespodzianka! Widzę bardzo rzadkiego, ciemnego ptaka, bez śladu czerwieni 🙂
Kończący się sierpień kojarzy mi się z nieustannym buszowaniem wiewiórek w leszczynach 🙂
Niedawne opady oraz ciepłe noce przyspieszyły wzrost roślin. Zaczął się ruch wśród leśnych motyli. Pełno ich na odświeżonych liściach …
Śpiewa wilga – krótkie fletowe pogwizdywania, monotonnie powtarza swoje „cilp, cilp” pierwiosnek, odzywają się muchołówki i pokrzewki. Słyszę dźwięczną zwrotkę zięby.
Las, szczęśliwie pod koniec minionego roku objęty ochroną rezerwatową, wyglądał jak dżungla. Pochylające się i leżące pnie drzew pokryte były pożółkłym mchem …
Promienie słoneczne przenikają przez bezlistne korony grabów, klonów, dębów i zalewają dno lasu. Wiatr dmucha, a pnie i gałęzie odpowiadają skrzypieniami, zgrzytami, zawodzeniami. Jest wietrzne i ciepłe późne popołudnie. I wszędzie krążą wybudzone motyle. Na pień grabu zlatuje rusałka ceik i chłonie ciepło w słonecznej plamie.