Dzicza mama

Na powitanie obszczekał mnie koziołek. Skrył się w wysokich trawach i zupełnie go nie zauważyłam. Głośno wyraził niezadowolenie z mojej obecności  i popędził w stronę lasu. Tam stanął i przez ok. 20 sekund przyglądaliśmy się sobie – ja przez wizjer aparatu 🙂

Sarna – kozioł

sarna - kozioł czytaj dalej

Sarenkowe miejsca

Sarenkowe miejsca zawsze są aktywne o świcie.

Słońce wzeszło przed chwilą. Idę powoli: krok za krokiem. Stopy stawiam ostrożnie, żeby nie trzasnęła żadna gałązka.

Sarnę zobaczyłam poprzez prześwity między drzewami. Akurat obserwowała otoczenie.

Sarna

sarna czytaj dalej

Leśne drogi

Leśne drogi są zawsze okazją do nieoczekiwanych spotkań. Słońce jest nisko nad horyzontem. Jadę rowerem słuchając ptasiego koncertu. Na wzniesieniu drogi widzę sylwetkę stojącej łani. Ale na drodze? I ciągle wpatruje się we mnie? Chyba się mylę. Zatrzymuję się i przesuwam wiszący na ramieniu aparat. Sylwetka od razu drgnęła i zniknęła w lesie. Za nią wskoczyła druga, trzecia. Na jednej z nich aparat wreszcie załapał ostrość.

Jeleń – łania

jeleń - łania

Jadę dalej i po około dziesięciu minutach mam kolejne spotkanie – para jarząbków. czytaj dalej

Śnieżna zima odchodzi

Śnieżna zima odchodzi. Za oknem lutowa szaruga. Krople deszczu bębnią głośno o parapet. Dobrze, że zima się kończy, gdyż powoli będzie następowało wielkie przebudzenie zwane wiosną. Nie mogę jednak oprzeć się pokusie przypomnienia jasnej strony zimy, czyli tej słonecznej i fotogenicznej. czytaj dalej