Dzicza mama

Na powitanie obszczekał mnie koziołek. Skrył się w wysokich trawach i zupełnie go nie zauważyłam. Głośno wyraził niezadowolenie z mojej obecności  i popędził w stronę lasu. Tam stanął i przez ok. 20 sekund przyglądaliśmy się sobie – ja przez wizjer aparatu 🙂

Sarna – kozioł

sarna - kozioł czytaj dalej

Kwitnienie i karmienie

Kwitnienie wełnianki odbyło się w marcu i kwietniu. Teraz roślina rozsiewa nasiona. Każde z nich opatrzone jest białym puchem, które łatwo unosi wiatr. Z daleka torfowisko wygląda jakby było pokryte kłaczkami waty.

Wełnianka pochwowata

wełnianka pochwowata czytaj dalej

Nasz sąsiad bocian biały

Nasz sąsiad – bocian biały zjawił się pierwszego kwietnia.

Polowanie na niemrawe wiosenne żaby pozwoliło na zaspokojenie głodu i regenerację sił po długim przelocie.

Bocian biały

bocian biały czytaj dalej

Sarenkowe miejsca

Sarenkowe miejsca zawsze są aktywne o świcie.

Słońce wzeszło przed chwilą. Idę powoli: krok za krokiem. Stopy stawiam ostrożnie, żeby nie trzasnęła żadna gałązka.

Sarnę zobaczyłam poprzez prześwity między drzewami. Akurat obserwowała otoczenie.

Sarna

sarna czytaj dalej

Kwitną różaneczniki w … Puszczy Knyszyńskiej

Kwitną różaneczniki w … Puszczy Knyszyńskiej. Dokładniej – w Arboretum im. Powstańców 1863 r. w Kopnej Górze, na terenie Nadleśnictwa Supraśl.

Są pierwsze kwiaty i mnóstwo, mniej lub bardziej nabrzmiałych, pąków kwiatowych. Właściwie jest to preludium kwitnienia, i jak na ten etap przystało, zapowiedź czegoś jeszcze wspanialszego.

Różaneczniki (rododendrony)

różanecznik (rododendron) czytaj dalej

Bobrowy staw

Bobrowy staw to miejsce, gdzie ciągle coś się dzieje – i w świecie roślin, i w świecie zwierząt. Akurat pięknie kwitnie czeremcha i jej intensywny zapach roznosi się daleko.

Czeremcha zwyczajna

czeremcha zwyczajna

Widzę sylwetki przelatujących grzywaczy. Czasami któryś z nich przysiada na uschniętym drzewie. czytaj dalej

Leśne drogi

Leśne drogi są zawsze okazją do nieoczekiwanych spotkań. Słońce jest nisko nad horyzontem. Jadę rowerem słuchając ptasiego koncertu. Na wzniesieniu drogi widzę sylwetkę stojącej łani. Ale na drodze? I ciągle wpatruje się we mnie? Chyba się mylę. Zatrzymuję się i przesuwam wiszący na ramieniu aparat. Sylwetka od razu drgnęła i zniknęła w lesie. Za nią wskoczyła druga, trzecia. Na jednej z nich aparat wreszcie załapał ostrość.

Jeleń – łania

jeleń - łania

Jadę dalej i po około dziesięciu minutach mam kolejne spotkanie – para jarząbków. czytaj dalej